Komuna wiecznie żywa

Data publikacji: 2012-03-05 , Wyświetleń: 1223

komuna Dawne czasy zaglądają prze okienko ;-) Ostatnimi czasy przyszło doświadczyć, może nie bezpośredni mi ale moim bliskim, bezpośredniego spotkania 3 stopnia z duchem minionej epoki.

 

Od czego się zaczęło

Sprawa niby błacha. Każdy z nas płaci rachunki, woda, śmieci, prąd, gaz itp. Dostajemy rachunek/fakturę w formie papierowej. Mamy tam numerek konta, tytuł faktury, kwotę. Dane te przeklepujemy w pola formularza przelewu bankowego i viol'a. Wydawało by się, że nie ma tutaj nic co mogło by pójść nie tak. I tutaj właśnie można się nieźle zdziwić.

 

Oko w oko

Parę miesięcy temu wyprowadziłem się z domu rodzinnego. Mieszkam z żoną i teściów i tam płacimy rachunki. Jak wcześniej, w większości podobne jakie płaciło się wcześniej. W końcu ta sama gmina. 

Jakie to zdziwienie dopadło mnie gdy dowiedziałem się, że w gminie przelewy nie są księgowane a w domu rodzinnym są jakieś dziwne nadpłaty i na fakturach do zapłaty pojawiają się kwoty 0.00 zł.

 

Co się okazało

Panie w gminie są mało rozgarnięte i wogóle nie sprawdzają tytułów przelewów tylko patrzą od kogo przychodzą. Czyli wpisując w tytule przelewu numer faktury nie ma to totalnie znaczenia. Pani księgowa w taki to oto sposób w księgowała nadpłaty w moim domu rodzinnym a w aktualnym miejscu zamieszkania wyglądało to jakby nikt nie płacił.

Wszystko wyszło całkiem przypadkiem. Pani księgowa po ponad pół roku stwierdziła że coś jest jednak nie tak i wielkim a to wielkim wysiłkiem odszukała numer do mojego ojca (który nota-bene pracuje w tej samej firmie) i powiedziała że ma jakieś nadpłaty i żeby to jakoś wyjaśnić. Rodzice od razu skojarzyli czas mojej przeprowadzki z tymi nadpłatami więc rodzice i teściowie wybrali się do urzędu wyjaśnić tę sprawę.

 

Duchy tamtej epoki atakują

Wszystko wydawało by sie, że nie powinno być z tym zbyt dużego problemu. W końcu kasa szła tylko osoba obsługujaca fakturowanie nie potrafiła skumać że w tytule przelewu jest numer faktury (jakieś takie dziwne robaczki, 20 cyferek co to ma być ;-) Tym większe było zdziwienie rodziców jak pani z okienka wyskoczyła na nich jak diabeł z pudełka. Zaskoczenie było tym większe, że teściowie musieli zapłacić odsetki za zwłokę, rodzice dodatkowo muszą do tego napisać pismo w którym tłumaczą sprawę nadpłat.

 

Paranoja

Jak dla mnie to jakas paranoja. Za błąd urzędnika jak to zazwyczaj bywa trzeba zapłacić samemu. Czyli za to żeby pani w pamierach miała porządek tzreba zapłacić odsetki za zwłokę i napisać pismo z prośbą o sprostowanie.

Duży LOL dla pań z gminy ;-)

Tagi: komuna, przypadki